czwartek, 28 listopada 2013

Jestem mamą miesięcznej Kingi, najsłodszej istotki na tym świecie. Postanowiłam zacząć pisać bloga nie dlatego, że mi się nudzi (każdy kto miał choć trochę styczność z noworodkami/dziećmi wie, że to niemożliwe), ale żeby uwiecznić każdą chwile z Kingusią. Oczywiście jak tylko malutka da mi chwilę wytchnienia, a o to czasem trudno ;)
Kinga ma już 54 cm i ponad 4 kilo. Czasem nazywamy ją pucusiem, mam nadzieje, że się z tego powodu nie obrazi :) Nigdy nie wyobrażałam sobie, że to tyle pracy przy dziecku. Pierwsze dwa tygodnie były dosyć trudne. Kingusia przewròciła nasz uporządkowany świat do góry nogami. Taka mała istotka a takie wielkie zmiany: bezsenne noce, tyle pytań i strachu czy oby na pewno wszystko jest ok. Na początku to nawet spalismy przy zapalonym świetle.
No dosyć pisania na dziś, bo Kingusia się budzi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz